Era Victora Wembanyamy w NBA, edycja playoffów, ledwo się rozpoczęła. Jednak już pojawiła się taktyczna zmarszczka, która może zdefiniować resztę tej serii. Trener Minnesoty Timberwolves, Chris Finch, nie lobbuje wśród sędziów w sprawie fauli. Kwestionuje on, czy niektóre z bloków Wembanyamy były w rzeczywistości goaltendami – a to rozróżnienie ma o wiele większe znaczenie, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka.
Minnesota wygrała Game 1 nad San Antonio Spurs 104-102 w Frost Bank Center, wynikiem jednego posiadania, w którym każde marginalne wezwanie i nieodebrane zadanie ma ogromną wagę. Game 2 rozpocznie się w środę o 21:30 ET na ESPN, a San Antonio potrzebuje zwycięstwa, aby uniknąć deficytu serii 2-0 w półfinałach Zachodu. Oto trzy wątki do śledzenia.
1. Nawet jedna decyzja bramkarza zmienia dynamikę gry
Wembanyama zanotował 12 zablokowanych rzutów w Game 1, co jest indywidualnym rekordem playoffów NBA. Liga nie śledziła bloków aż do 26 lat swojego istnienia, po tym jak zarówno Wilt Chamberlain, jak i Bill Russell przeszli na emeryturę, ale żaden gracz w ciągu ostatnich 53 lat nie zgromadził tylu odrzuceń w jednym meczu posezonowym.
Finch wszedł na podium po meczu i zasugerował, że niektóre z tych bloków mogły nadejść zbyt późno, co sprawiło, że z reguły były to goaltendy. Do wtorku jego liczba wzrosła.
“Kiedy na nie spojrzeliśmy, co najmniej cztery z nich były bramkami. Dla mnie to trochę niepokojące, że żaden z nich nie został zgłoszony. Oto generacyjny bloker strzałów, który ma 7 stóp i 6 cm, który atakuje wszystko, a nie ma zwiększonej świadomości, że te bloki mogą być bramkami. Powiedzmy więc, że były cztery, czyli osiem punktów. Znasz wartość ośmiu punktów w meczu NBA? Jest ogromna” – Chris Finch
Analitycy mediów społecznościowych podzielili się na temat materiału filmowego, niektórzy popierając argument Fincha, inni postrzegając go jako lekceważenie Wembanyamy. Niezależnie od tego, cel strategiczny jest jasny: jeśli nawet jeden blok zostanie uznany za goaltend, Wembanyama może wycofać się ułamkowo ze swojej agresji w blokowaniu strzałów, a ta powściągliwość otwiera farbę dla kierowców Minnesoty.
NapastnikWolves Naz Reid odniósł się do tego wprost.
“To nieuniknione. Ma 7-6 lat. Dostanie kilka z nich. Po prostu atakuje z tą odpornością, schodząc w dół i starając się jak najlepiej wykorzystać te sytuacje, niezależnie od tego, czy chodzi o zdobycie punktu przy obręczy, czy wyrzucenie go” – Naz Reid
Rezerwowy obrońca Terry Shannon Jr, który wyróżniał się z ławki w pierwszych dwóch meczach, powiedział, że chce zmusić Wembanyamę do kontestowania go “za każdym razem”, gdy prowadzi. Finch potwierdził, że nie złożył formalnej skargi do ligi, ale zasygnalizował, że Wolves będą atakować niezależnie od tego.
“Będziemy dalej atakować… Wielkie uznanie dla chłopaków za to, że się nie zniechęcili” – Chris Finch
2. De’Aaron Fox bierze osobistą odpowiedzialność i chce zareagować
Wembanyama przyznał, że są obszary do poprawy po meczu nr 1, ale De’Aaron Fox szybciej uznał swoją winę. Weteran zakończył mecz z 10 punktami na 5-14 z gry, sześcioma stratami, sześcioma asystami i najgorszym w drużynie minus-13. W trzech kwartach trafił 1:7 za zaledwie dwa punkty i 0:4 z rzutów za trzy punkty.
“To byłem ja. Niewymuszone obroty, niecelne rzuty – to nie było nic, co oni zrobili. Są dobrą drużyną w obronie. Ale myślę, że szczególnie w tym meczu to była moja wina” – De’Aaron Fox
28-letniFox został pozyskany przez San Antonio w ramach trzyzespołowej transakcji 15 miesięcy temu, a następnie podpisał przedłużenie kontraktu ze Spurs na lata 2029-30. Jego playoffowe CV jest ograniczone – w sumie 13 meczów, z których siedem miało miejsce podczas pierwszej rundy Sacramento Kings przeciwko Golden State w 2023 roku – ale to wciąż dwa razy więcej doświadczenia niż większość jego obecnych kolegów z drużyny. Podczas tej serii w 2023 roku Fox zdobywał średnio 27,4 punktu. San Antonio nie potrzebuje takiego wolumenu, tylko czystszego zabezpieczenia piłki i lepszego rytmu zza łuku.
3. Minuty Wembanyamy są prawdziwą zmienną
Wembanyama spędził średnio 29,2 minuty w 64 meczach sezonu zasadniczego w tym roku, co jest najniższym wynikiem na mecz w jego trzech sezonach NBA. Jego 1866 minut w sezonie regularnym stanowiło mniej niż połowę dostępnego czasu gry San Antonio. Przeciwko Portland w pierwszej rundzie, grał średnio 28,3 minuty na mecz w czterech występach, choć liczba ta została skompresowana przez wczesne opuszczenie gry w meczu 2 po tym, jak uderzył głową o podłogę w 11:41.
Jego 39:52 w Game 1 było trzecim najdłuższym występem w karierze i najdłuższym w tym sezonie. Wcześniej tylko cztery razy przekroczył 38 minut, nigdy dwa razy w tym samym miesiącu. Biorąc pod uwagę, że półfinały Zachodu odbywają się co drugą noc, Spurs mogą potrzebować go blisko 40 minut na mecz przez cały czas ich trwania.
Dwa czynniki sprawiają, że warto monitorować to obciążenie. Wembanyama to 22-latek o dużej motoryce, który waży zaledwie 235 funtów, a Wilki, prowadzone przez Juliusa Randle’a, zobowiązały się do tego, by “poczuł ich” poprzez kontakt fizyczny na obu końcach. Blokowanie strzałów jako pomocnik obrońcy czerpie z rezerw energii w innym tempie niż aktywność na obwodzie.
Podział na on/off z Game 1 podkreśla, dlaczego jego dostępność nie podlega negocjacjom: Spurs pokonali Minnesotę pięcioma punktami z Wembanyamą na parkiecie i siedmioma podczas jego 8:08 na ławce. Zmęczenie może stać się prawdziwym czynnikiem do weekendu, a sposób, w jaki Spurs zarządzają jego odpoczynkiem, ukształtuje serię tak samo, jak wszelkie korekty taktyczne.
Śledź TipsGG, aby śledzić bieżące relacje, kursy i analizy podczas NBA Playoffs.
Czytaj także: Victor Wembanyama wygrywa Magic Johnson Award, dominuje w NBA dzięki elitarnej obronie

