Kalendarz kolarski ledwo pozwala na przerwę. Świeżo po dramatycznych Mistrzostwach Świata w Rwandzie, peleton rusza prosto do kolejnej bitwy o kontynentalną chwałę. Mistrzostwa UEC w Wyścigach Szosowych 2025 powracają do Francji na swoją 10. edycję, obiecując wybuchową rywalizację na trasie zaprojektowanej tak, aby nagradzać agresję, siłę wspinaczki i nerw taktyczny.
W centrum narracji znajdują się trzy nazwiska: Tadej Pogacar, Remco Evenepoel i Jonas Vingegaard – triumwirat, który w ciągu ostatnich trzech lat zdefiniował większość największych etapów tego sportu. Każdy z nich przyjeżdża z niedokończonymi sprawami, koszulką do zdobycia lub punktem do udowodnienia. Ale nie będą sami. Fala ambitnych pretendentów, od hiszpańskiego Juana Ayuso po francuską nową generację i włoską głębię, gwarantuje, że wynik nie jest przesądzony.

Młoda, ale rosnąca tradycja
Mistrzostwa Europy przekształciły się z niszowych zawodów kontynentalnych w prestiżową jednodniową nagrodę. Choć tęczowe pasy Mistrzostw Świata zawsze będą dominować, niebiesko-złota koszulka europejska ma coraz większe znaczenie. Alexander Kristoff, Matteo Trentin i Fabio Jakobsen nosili ją z wyróżnieniem, a same wyścigi oferowały wszystko, od brutalnych sprintów grupowych po wyczerpujące bitwy w stylu klasyków.
W ostatnich latach trasy na przemian faworyzowały sprinterów i mocnych wspinaczy. W zeszłym roku Fabio Jakobsen triumfował w płaskim, szybkim finiszu, podczas gdy w 2023 roku Christophe Laporte wyłonił się z wybranej grupy, by odnieść zwycięstwo. W tym roku wahadło powraca w kierunku wspinaczy, z trasą pełną wzniesień i powtarzających się obwodów, które wyglądają niemal na zaprojektowane do rozpalania ataków z daleka.
Możesz także polubić: Gdzie oglądać kolarskie mistrzostwa Europy 2025
Trasa: Bezlitosne podjazdy we Francji

Elitarny wyścig szosowy mężczyzn 2025 mierzy 202,5 kilometra i zawiera 3500 metrów przewyższenia. W przeciwieństwie do edycji przyjaznych sprinterom, tegoroczna trasa jest bezlitosna – każde okrążenie wydaje się stanowić kolejny punkt zasadzki.
Zaczyna się od **Kumula Avon** (4 km przy 5,1%), rozgrzewkowej wspinaczki, która może służyć jako punkt startowy dla wczesnych ucieczek. Po płaskim odcinku przejściowym kolarze zmierzą się z trzema dużymi rundami, w tym **Saint-Roman-de-Ler** (7 km przy 7,2%), a następnie brutalną **Val d’Enfer** (1,6 km przy 9,7%). Już sama ta sekwencja dramatycznie przerzedzi peleton.
Następnie wyścig przechodzi w trzy krótsze okrążenia finiszowe. Obejmują one ostry **Monte Costell** (zaledwie 300 metrów, ale przy 6%) i powrót do Val d’Enfer, pokonywany jeszcze trzy razy. Ostatni podjazd ma zaledwie 6 kilometrów, co pozostawia niewiele czasu na przegrupowanie przed metą.
To trasa, która nagradza odwagę. Długodystansowe ataki na 7-kilometrowych podjazdach są opłacalne, ale krótkie, strome rampy pod koniec mogą równie łatwo rozstrzygnąć wyścig. Jak zauważył jeden z komentatorów, projekt trasy sprawia, że zwycięski ruch może powstać niemal wszędzie: “Stworzyli trasę, na której każdy może zaatakować w dowolnym miejscu”.
Szosowe kursy UEC 2025
| Zawodnik | Odds |
|---|---|
| Tadej Pogačar | 1.36 |
| Remco Evenepoel | 3.75 |
| Juan Ayuso | 11.00 |
| Jonas Vingegaard | 13.00 |
| Mattias Skjelmose Jensen | 19.00 |
| João Almeida | 26.00 |
| Romain Grégoire | 26.00 |
| Cristian Scaroni | 41.00 |
| Maxim Van Gils | 41.00 |
| Aurélien Paret-Peintre | 81.00 |
| Mads Pedersen | 81.00 |
| Marc Hirschi | 81.00 |
| Paul Seixas | 81.00 |
| Diego Ulissi | 151.00 |
| Jan Christen | 151.00 |
| Mathias Vacek | 151.00 |
| Pavel Sivakov | 151.00 |
| Tiesj Benoot | 151.00 |
| Toms Skujiņš | 151.00 |
Ulubione
Tadej Pogacar (Słowenia)
Panujący mistrz świata ma na sobie zarówno tęczową koszulkę, jak i największe oczekiwania. Rekord Pogacara w wyścigach jednodniowych w tym sezonie jest niezwykły i choć nigdy nie zdobył tytułu mistrza Europy, trasa wydaje się dobrze dopasowana do jego wybuchowości.
Słowenia przyjeżdża jednak ze stosunkowo wąskim składem. Bez Primoža Rogliča, głównym wsparciem Pogacara będą Matej Mohorič i Domen Novak – silni kolarze, ale nie zespół zdolny do kontrolowania 200-kilometrowego chaosu. Ta rzeczywistość niemal gwarantuje, że Pogacar przyjmie agresywne podejście, starając się zredukować wyścig do bitwy liderów, zamiast ryzykować izolację przeciwko drużynom takim jak Belgia czy Francja.
Jego najlepszą szansą może być wczesny atak, być może na długim podjeździe Saint-Roman-de-Ler na 70 km przed metą, zmuszając rywali do spalenia domestiques przed finiszem. Jeśli zdecyduje się na cierpliwość, kolejne podjazdy Val d’Enfer mogą zadać nokautujący cios. Tak czy inaczej, jego rywale wiedzą, że to właśnie Słoweniec będzie tym, którego trzeba będzie namierzyć.

Remco Evenepoel (Belgia)
Niewielu kolarzy dzieli opinię tak jak Evenepoel. Jego wielokrotne zmiany roweru w Rwandzie stały się przedmiotem kpin, a mimo to zdobył srebro za Pogacarem. Nie należy lekceważyć tej odporności.
Ta trasa daje mu szanse. 7-kilometrowe podjazdy pasują do jego rytmu, podczas gdy krótsze zjazdy przypominają teren, w którym celował w Liège-Bastogne-Liège. Kluczowym problemem pozostaje Pogacar: Evenepoel nie znalazł jeszcze sposobu, by pokonać go w bezpośrednim starciu.
Taktycznie Remco może spróbować czegoś niekonwencjonalnego – atakować na bardziej płaskich odcinkach między podjazdami, wykorzystując swoją moc w jeździe na czas do otwierania luk. Jego belgijski zespół jest solidny, a w jego składzie znajdują się Ilan Van Wilder, Stan Dewulf i inni zdolni do zakłócania wyścigu i przeprowadzania satelickich akcji. W przypadku Evenepoela pytanie brzmi, czy będzie w stanie oddzielić się od Pogacara przed metą; w przeciwnym razie atutem Słoweńca pozostanie sprint.

Jonas Vingegaard (Dania)
Największą niespodzianką na liście startowej jest Jonas Vingegaard. Dwukrotny zwycięzca Tour de France praktycznie nie ścigał się w wyścigach jednodniowych na poziomie elity, ostatnio reprezentując Danię na Mistrzostwach Świata U23 w 2018 roku. Jego decyzja o starcie w mistrzostwach Europy sygnalizuje, że chce sprawdzić się poza areną Wielkich Tourów.
Na papierze trasa mu odpowiada. Poprawił swoje uderzenie i wybuchowość – co pokazał w pierwszym tygodniu tegorocznego Tour’u, gdzie dorównał Pogacarowi na krótkich podjazdach. Główną kwestią jest technika wyścigowa. Jednodniowe wyścigi wymagają pozycjonowania, przewidywania i podejmowania decyzji w ułamku sekundy – obszarów, w których Pogacar i Evenepoel świetnie się rozwijają.
Dania ma jednak potężny skład, z kolarzami takimi jak Mattias Skjelmose, oferującymi głębię taktyczną. Jeśli Duńczycy rozegrają to sprytnie, Vingegaard może znaleźć się z kolegami z drużyny w kluczowych ruchach, dając mu platformę do podążania za nieuniknionymi przyspieszeniami Pogacara. To, czy ma instynkt, by wygrać jednodniowy slugfest, pozostaje niesprawdzone, ale intryga jest niezaprzeczalna.

Juan Ayuso (Hiszpania)
Ayuso zaimponował w Rwandzie, przez krótki czas podążając za Pogacarem, zanim bruki okazały się jego zgubą. Całkowicie asfaltowa trasa we Francji może przybliżyć go do rywalizacji. W wieku zaledwie 22 lat reprezentuje przyszłość Hiszpanii, a odejście z UAE Team Emirates do Lidl-Trek dodaje mu dodatkowej motywacji do osiągnięcia wyniku w narodowych barwach.
Ayuso pokazał już, że potrafi wygrywać pagórkowate wyścigi jednodniowe, w tym Faun-Ardèche Classic. Wspierany przez solidną hiszpańską drużynę, może być jednym z niewielu, którzy są w stanie zniwelować ataki Pogacara – choć to, czy będzie w stanie im przeciwdziałać, to już inna kwestia.

Francuska Armada
Ścigając się na rodzimej ziemi, Francja może pochwalić się siłą liczebną, a nie jednym liderem. Romain Grégoire, Paul Lapeira, Pavel Sivakov i Valentin Paret-Peintre mają różne umiejętności. Ich strategia będzie prawdopodobnie polegać na atakowaniu falami, zmuszaniu innych do pościgu i oszczędzaniu sprintera, takiego jak Grégoire, na finisz ze skróconej grupy.
Nie mając zdecydowanego faworyta, mogą skorzystać na wahaniach wśród “wielkiej trójki”, gdy Pogacar, Evenepoel i Vingegaard będą się wzajemnie osłaniać. Zwycięstwo Francuzów nie byłoby szokiem, zwłaszcza biorąc pod uwagę formę Sivakova i Lapeiry na krótkich podjazdach.
Włochy i outsiderzy
Włochy, podobnie jak Francja, stawiają na głębię, a nie siłę gwiazd. Andrea Bagioli, Davide Formolo i inni mogą dobrze prosperować, jeśli ruchy wyprzedzające się utrzymają. Tymczasem outsiderzy, tacy jak Łotwin Toms Skujiņš (piąty na Mistrzostwach Świata), Austriak Felix Großschartner i Portugalczyk João Almeida, zasługują na uwagę. Każdy z nich ma predyspozycje do wspinaczki, jeśli gwiazdy zawiodą.
Możliwe scenariusze wyścigu
- Pogacar jedzie długo – Słoweniec detonuje wyścig na 60-70 km przed metą, redukując stawkę do garstki liderów. Od tego momentu wyścig staje się bitwą na wyczerpanie.
- Evenepoel ryzykuje na płaskim – Nie mogąc upuścić Pogacara na podjazdach, Remco przeprowadza atak w stylu jazdy na czas między podjazdami, mając nadzieję, że niezdecydowanie z tyłu pozwoli mu uciec.
- Duńska jedność – Vingegaard, wspierany m.in. przez Skjelmose’a, czeka z atakiem do ostatnich rund. Bardziej kontrolowane podejście, ale ryzykowne, jeśli Pogacar zaatakuje wcześniej.
- French and Italian Disruption – Powtarzające się ataki domestiques zmuszają faworytów do pościgu, otwierając przestrzeń dla niespodziewanego zwycięzcy.
Nasze przewidywania
Żadna zapowiedź nie jest kompletna bez prognozy, jakkolwiek ułomnej. Opierając się na formie, prawdopodobne podium wydaje się być przeznaczone dla Pogacara, choć dokładna kolejność pozostaje niejasna.
- Zwycięzca: Tadej Pogacar – czysta klasa, nawet na trasie mniej dostosowanej do jego mocnych stron.
- 2. miejsce: Jonas Vingegaard – ma ograniczone doświadczenie w wyścigach jednodniowych, ale jego sprawność fizyczna pozwala mu liczyć się w walce.
- 3: Remco Evenepoel – agresywny jak zawsze, ale zbyt mocno naznaczony, by ukończyć wyścig.
- Czarne konie: Juan Ayuso, Romain Grégoire i Pavel Sivakov.
Podsumowanie
Mistrzostwa Europy mogą być pozbawione aury Mistrzostw Świata, ale w 2025 r. oferują coś równie atrakcyjnego: pole bitwy, na którym największe gwiazdy kolarstwa zderzają się w wyścigu bez gwarancji. Pogacar może nosić tęczę, Evenepoel aurę odwiecznego zagrożenia, a Vingegaard mistykę Touru – ale wszyscy trzej muszą zmierzyć się z nieprzewidywalnością trasy, która może w jednej chwili pokrzyżować plany.
Francja zapewni podjazdy, dramaturgię i etap. Kolarze muszą dostarczyć fajerwerków.