Chris Paul wraca do Los Angeles, gdzie wszystko się zaczęło dekadę temu. 40-letni rozgrywający podpisał z Clippers roczną umowę o wartości 3,6 miliona dolarów, jak donosi Chris Haynes, informator NBA, przygotowując grunt pod to, co może być jego ostatnią kampanią w lidze.
Po publicznym flirtowaniu z przejściem na emeryturę, Paul decyduje się na ostatni taniec w południowej Kalifornii, ponownie dołączając do serii, którą prowadził w latach 2011-2017. I nie jest to tylko pożegnalna wycieczka, ten skład Clippers jest zbudowany z myślą o zdobyciu tytułu. Wraz z pozyskaniem Bradleya Beala i Johna Collinsa, Los Angeles jasno wyraziło swoje mistrzowskie zamiary.
Paul, 12-krotny All-Star, wciąż goni za jedyną rzeczą, która mu umknęła: tytułem NBA. Ostatni sezon spędził ze Spurs, gdzie podpisał roczną umowę o wartości 10,4 miliona dolarów i przyjął rolę przywódcy weteranów. W San Antonio był mentorem wschodzących talentów, takich jak Victor Wembanyama, Stephon Castle i Jeremy Sochan, wciąż produkując, średnio 8,8 punktu i 7,4 asysty we wszystkich 82 startach.
Ale ten ruch nie dotyczy tylko koszykówki. Decyzja Paula była podyktowana względami rodzinnymi.
“Chodzi o moją rodzinę bardziej niż o cokolwiek innego”
powiedział Pat McAfee Show w czerwcu.
“Mój syn właśnie skończył 16 lat, a córka 12. Przez ostatnie sześć sezonów żyłem bez nich… to trochę inna sytuacja.“
Znany w całej lidze jako “Point God”, Paul nie występował w SoCal od czasu odejścia z Clippers w 2017 roku. Teraz powraca starszy, mądrzejszy i wciąż zabójczy ze skałą w rękach. Z tytułem w zasięgu ręki i rodziną na wyciągnięcie ręki, ten sezon może być idealnym pożegnaniem.

