Ryczący finał Criterium du Dauphiné: Bahrain Victorious zakończył francuski wyścig etapowy w dramatycznym stylu, gdy wschodząca francuska sensacja Lenny Mart ínez odniósł zwycięstwo ostatniego dnia, podczas gdy Tadej Pog acar ugruntował swoją dominację imponującą jazdą, aby zapewnić sobie żółtą koszulkę pomimo zaciekłej presji ze strony Jonasa Vingegaarda.
Bezwzględna ucieczka w Alpach Wysokich
Teren był bezlitosny od samego początku i nadawał ton kulminacyjnej rozgrywce. Tylko crème de la crème peletonu zdołała przebić się do przodu. Ucieczka była skompletowana: Sepp Kuss, Mathieu van der Poel, Alexey Lutsenko, Valentin Paret-Peintre, Ben Healy, Enric Mas, Maxim van Gils, Tobias Foss, Lenny Martínez, Iván Romeo i Jake Stewart –kto jest kim z wszechstronnych wspinaczy i oportunistów, wszyscy pchający się głęboko w alpejską agonię.
Van der Poel ożywił wczesną akcję, atakując z jadem i wykonując długie, odważne pociągnięcia na czele. Ale spójność z tyłu, zwłaszcza dzięki wysiłkom Ivána Romeo nadającego tempo Enricowi Masowi, utrzymywała grupę w nienaruszonym stanie, gdy zbliżali się do ostatniego pola bitwy: Mont Cenis.
Mont Cenis: Gdzie legendy rozdzielają drogę
Z przewagą zaledwie 1:30 nad szarżującym peletonem prowadzonym przez nieustępliwego Tobiasa Johannessena z Uno-X Mobility, ucieczka dotarła do podstawy podjazdu. Johannessen wykonał pierwszy ruch w grupie GC, rozpoczynając ofensywę, która rozdrobniła ścigających. Tim Wellens próbował zapanować nad chaosem, ale gdy Remco Evenepoel oświetlił drogę 8 kilometrów od szczytu, wszystko eksplodowało.
Na czele Enric Mas wykonał swój decydujący ruch. Martínez, spokojny i wyrachowany, szybko podążył za nim. Gdy Mas osłabł, Martínez zaatakował płynnie, wyzywająco i samotnie. Mając przed sobą jeszcze osiem kilometrów wspinaczki, francuski kolarz w pełni się zaangażował, zostawiając wszystko za sobą na podjeździe.

Martínez wspiął się na Mont Cenis z 50-sekundowym buforem, nawet gdy Vingegaard rozpoczął zaciekły atak z tyłu, ciągnąc za sobą Pogacara. Para walczyła dzielnie, ale przewaga Francuza była zbyt duża, by ją zniwelować. Dzięki opanowaniu i błyskotliwej wspinaczce Martínez sięgnął po zwycięstwo etapowe – swójnajważniejszy triumf w karierze i piorunujący finał Dauphiné.
Tadej Pogacar, zawsze opanowany, przyćmił agresję Vingegaarda i pojechał mądrze do mety, zapewniając sobie zwycięstwo w klasyfikacji generalnej z pewnością prawdziwego mistrza. Jego konsekwencja, siła i dojrzałość taktyczna w ciągu ośmiu brutalnych dni wyścigu nie pozostawiają wątpliwości: to on jest do pokonania przed Tour de France.
Za czołową trójką różnice były niewielkie, ale przesłanie było jednoznaczne: Delfinat należał do Pogacara, a ostatni etap – spektakl strategii i cierpienia – należał do Lenny’ego Martíneza, nowego księcia francuskiego kolarstwa.