Wembanyama bagatelizuje kontuzję po niezręcznym lądowaniu
San Antonio Spurs odetchnęli z ulgą, gdy Victor Wembanyama odrzucił obawy związane z kontuzją lewego kolana, nazywając ją “zwykłym przeprostem” po zwycięstwie 134-132 nad New York Knicks. Francuski debiutant opuścił mecz w czwartej kwarcie po niefortunnym lądowaniu podczas walki o zbiórkę z Karlem-Anthonym Townsem i Jordanem Clarksonem, chwytając się za kolano, zanim udzielono mu pomocy poza boiskiem.
Byłem pewny siebie, byłem naprawdę blisko powrotu na parkiet. Musieli mnie powstrzymać. To tylko nadwyrężenie, to powinno być coś drobnego.
Victor Wembanyama
Wembanyama udał się do szatni o własnych siłach, uspokajając kolegów z drużyny i fanów, powtarzając: “Nic mi nie jest” Później wrócił na ławkę w dresie, co złagodziło napięcie. Trener Spurs Mitch Johnson potwierdził pozytywny znak:
Nie rozmawiałem jeszcze ze sztabem medycznym, ale fakt, że był na ławce z kolegami z drużyny sprawił, że poczułem się dobrze. Myślę, że wszyscy to widzieli.
Mitch Johnson
Incydent ten nastąpił po kontuzji lewej łydki, która wykluczyła Wembanyamę na 12 meczów wcześniej w tym sezonie. Debiutant pozostaje jednak optymistą, twierdząc, że spodziewa się wrócić na następny mecz. Spurs ostrożnie podchodzą do sprawy, gdyż nic nie wskazuje na to, by jego absencja miała potrwać dłużej.
Czytaj także: Victor Wembanyama gra przez żałobę w finale Pucharu NBA

