Znawca NBA Brian Windhorst przedstawił surową rzeczywistość finansową: Cleveland Cavaliers prawie na pewno nie stać na sprowadzenie LeBrona Jamesa z powrotem do drużyny.
W programie Pata McAfee’ego Windhorst przedstawił bezpośrednią ocenę sytuacji Cleveland pod względem limitu wynagrodzeń oraz tego, co realistycznie byłoby potrzebne, aby pozyskać czterokrotnego mistrza NBA.
„W tej chwili Cavs mogą zaoferować LeBronowi jedynie cztery miliony dolarów. Jedną z rzeczy, których nauczyłem się o LeBronie, jest to, że nigdy nie liczy się jego pieniędzy i nigdy nie wydaje się jego pieniędzy. Widzę więc, jak ludzie zakładają, że LeBron zgodziłby się na znacznie mniejszą kwotę, ale po prostu nie uważam tego za mądre”.
Windhorst wskazał transfer z udziałem Jarretta Allena jako jedyny realny sposób na uzyskanie przez Cleveland znaczącej przestrzeni w limicie wynagrodzeń, choć był sceptyczny co do tego, czy takie rozwiązanie ma sens dla klubu.
„On nadal jest graczem na poziomie maksymalnej pensji. … Jedynym realnym sposobem, jaki widzę, aby Cavs mogli zapewnić LeBronowi te pieniądze, byłaby wymiana z udziałem Jarretta Allena. … Nie sądzę jednak, żeby to wzmocniło Cavs. … Nie widzę takiej drogi”.
Negocjacje z Lakersami utknęły w martwym punkcie
Podczas gdy Cleveland boryka się z przeszkodą strukturalną, Los Angeles Lakers również nie działają z należytą pilnością. Shams Charania z ESPN poinformował, że Los Angeles nie przedstawiło jeszcze Jamesowi oferty kontraktowej, a kontakty między obiema stronami od momentu otwarcia okna negocjacyjnego były minimalne.
„Z tego, co mi wiadomo, na początku okresu transferowego, kiedy to po zakończeniu finałów NBA drużyny mogły rozpocząć negocjacje ze swoimi wolnymi agentami, odbyła się rozmowa telefoniczna w celu ustalenia stanu rzeczy. Od tego czasu jednak, z tego co mi wiadomo, komunikacja między Lakersami a stroną LeBrona Jamesa była bardzo ograniczona. A na pewno nie padła jeszcze żadna oferta”.
Charania zauważył, że Los Angeles wciąż analizuje, jak wykorzystać około 50 milionów dolarów w ramach limitu wynagrodzeń, zanim zdecyduje, gdzie w tych planach zmieści się James.
Golden State obserwuje rozwój sytuacji
Golden State Warriors bacznie obserwują rozwój wydarzeń. Źródła ligowe wskazują, że klub obecnie działa w oparciu o założenie, że James pozostanie w Los Angeles, ale jest gotowy do działania, jeśli sytuacja ulegnie zmianie.
Golden State mogłoby skorzystać z pełnej kwoty 15,1 mln dolarów w ramach wyjątku średniego poziomu wynagrodzeń (non-taxpayer midlevel exception), co stanowiłoby realną finansowo możliwość pozyskania jednego z największych graczy w historii ligi. Perspektywa połączenia sił Jamesa ze Stephenem Currym od lat jest przedmiotem spekulacji, a Warriors mogliby przygotować wieloletni kontrakt z opcją gracza, angażując jednocześnie samego Curry’ego w proces rekrutacji, gdyby rozmowy doszły do tego etapu.
W wieku 41 lat James osiąga średnio 21,3 punktu, 7,2 asysty i 6,2 zbiórki na mecz przy skuteczności 56,5% z gry. Jego wartość koszykarska i globalny wizerunek komercyjny pozostają niezaprzeczalne, co właśnie sprawia, że wiele klubów z uwagą śledzi rozwój sytuacji wokół jego statusu wolnego agenta. Śledźcie TipsGG, aby uzyskać najnowsze informacje na temat rozwoju tej sytuacji.
Przeczytaj także: Druga runda draftu NBA 2026: cztery kluczowe wnioski w kontekście reformy loterii i wpływu NIL na kształtowanie składów drużyn