Call of Duty: Black Ops 7 oficjalnie przełamuje schematy. Jeśli myśleliście, że seria wykorzystała wszystkie swoje karty, pomyślcie jeszcze raz. Tym razem Treyarch wrzuca graczy w surrealistyczną strzelankę o wysokiej stawce, która zmienia percepcję i na nowo definiuje sposób, w jaki doświadczamy kampanii w wojskowym FPS-ie. Psychodeliczna fabuła, regrywalność podobna do Destiny i głęboka synergia między trybami sprawiają, że tegoroczny CoD to podróż, której nie będziesz chciał przegapić.
Kampania, która zaciera rzeczywistość
Black Ops 7, który ukaże się 14 listopada na wszystkich głównych platformach z wyjątkiem Switch 2, zanurza się głęboko w “najnowocześniejszą walkę 2035 roku” Ale to nie tylko marketingowa papka – kampania to prawdziwy labirynt umysłowy. Wcielisz się w operatorów Spectre 1, takich jak David “Sekcja” Mason i Mike Harper, w rzeczywistych i fantastycznych lokacjach, zniekształconych przez wspólne halucynacje i złamane wspomnienia. Tak, Raul Menendez powraca i nie, nie jest tylko facetem z bronią – w twoich koszmarach pojawia się w rozmiarze wieżowca.
Dyrektor kreatywny Jon Zuk mówi, że celem jest utrzymanie graczy w “zgadywaniu, co jest prawdziwe, a co nie”, a sądząc po przebłyskach Avalonu, Los Angeles, Tokio i Nikaragui, sam projekt poziomów obiecuje przejażdżkę gdzieś pomiędzy Incepcją a Black Mirror.
🎬Obejrzyj film o Call of Duty: Black Ops 7 | Zwiastun ujawniający rozgrywkę
Tryb Endgame zmienia wszystko
Po zakończeniu głównej kampanii rozpoczyna się Endgame – i nie jest to tylko poziom bonusowy. Pomyśl, że Zombies spotyka Destiny: powtarzalne misje, codzienne i cotygodniowe wyzwania, trwałe postępy i odblokowania, które mają wpływ na każdy tryb Black Ops 7. Niezależnie od tego, czy grasz w Zombie, kampanię, czy tryb wieloosobowy, twoje postępy się kumulują.
Umiejętności takie jak Mega Jump, haki, tarcze i floty dronów nadają każdej rozgrywce wertykalny charakter i strategię. Ponadto wyposażenie i dodatki prestiżowe z Endgame mogą zostać przeniesione do PvP, zachęcając graczy do rywalizacji na wszystkich frontach.
Tryb wieloosobowy jest większy, szybszy i dziwniejszy
Tryb wieloosobowy w momencie premiery obejmuje 16 map 6v6 (13 nowych, 3 z Black Ops 2) i dwa pola bitew 20v20. Lista broni? łącznie 30, w tym 16 zupełnie nowych dla serii. Dorzućmy do tego odświeżony system podkręcania, który pozwala modyfikować wyniki, gadżety i zabójstwa, a otrzymamy konfigurację idealną do eksperymentowania.
Najważniejsze osiągnięcia to:
- RC-XD – klasyczny zdalny ładunek wybuchowy jest teraz w pełni zmilitaryzowany.
- Gravemaker – Snajper, który widzi przez ściany. Zrównoważony? Podobno.
- Skewer – niewybuchowy pocisk, który miesza (tak, miesza) cele.
- Rhino – zdalny bot atakujący, który jest w zasadzie Juggernautem 2.0.
- VTOL Warship, drony HKD, Interceptory i klasyczne UAV dopełniają chaosu.
Wszechruch powraca wraz ze skokami przez ścianę, przewrotami bojowymi i ruchem wierzchowca. Pożegnaj się z taktycznym sprintem i ADS-em – Treyarch zmienia sposób poruszania się w sposób, który może zresetować metę.
Potyczka: Zaczyna się chaos 20v20
Nowość we franczyzie, Potyczka, to tryb 20 na 20, łączący grę z celami, pojazdy, kombinezony i ruch taktyczny. Wyobraź sobie Battlefielda połączonego z mobilnością CoD – zapowiada się na wielki tryb piaskownicy, na który wszyscy czekali.
Zombie: Ogromne mapy, pojazdy i powracający bohaterowie
Tryb Zombie przywraca rozgrywkę opartą na rundach z dodatkiem: pojazdami. Rozgrywające się na największej mapie Zombies w historii Black Ops, doświadczenie nieumarłych zawiera ulubione przez fanów mapy Przetrwania z Black Ops 2 oraz powrót załogi Black Ops 6 – plus alternatywne wersje Richtofena, Nikolaia, Takeo i Dempseya.
Więcej informacji spodziewanych jest na Call of Duty Next, ale jeśli to, co do tej pory drażniło, jest jakimkolwiek znakiem, fani zombie będą mieli ucztę.
Nadchodząca beta
Publiczna beta potrwa od 2 do 8 października. Wczesny dostęp jest dostępny dla osób, które zamówiły grę w przedsprzedaży i kwalifikujących się użytkowników Game Pass. Gotowy, by wkroczyć w halucynacje?