Powrót Alexandra-Arnolda do domu
Trent Alexander-Arnold powróci na Anfield we wtorek, zaznaczając swój pierwszy powrót od czasu dołączenia do Realu Madryt. Przyjęcie, jakie otrzyma, pokaże, czy czas złagodził ostre uczucia, które pojawiły się po jego odejściu.
Czeka nas mieszane przyjęcie
Decyzja Alexandra-Arnolda o odejściu z Liverpoolu na zasadzie wolnego transferu – który później został wzmocniony opłatą w wysokości 8,4 miliona funtów – wywołała gniew wśród fanów. Jego zmiana w majowym remisie z Arsenalem spotkała się z gwizdami, co stanowiło wyraźny kontrast z uwielbieniem, jakie niegdyś otrzymał jako “Scouser w naszej drużynie”
Jednak emocje nieco ostygły, gdy wszedł jako zmiennik w ostatnim meczu u siebie z Crystal Palace, w którym Virgil van Dijk podniósł trofeum. Na tę cieplejszą reakcję mogła mieć wpływ publiczna obrona Alexandra-Arnolda przez Jurgena Kloppa, krytykującego zjadliwe traktowanie ze strony fanów.
Co Alexander-Arnold wniósł do drużyny
Odejście Alexandra-Arnolda pozostawiło zauważalną pustkę w składzie Liverpoolu. Jego światowej klasy zasięg podań i umiejętność tworzenia przestrzeni dla kolegów z drużyny, zwłaszcza Mohameda Salaha, zostały bardzo pominięte. W ubiegłym sezonie wykonał 147 podań do Salaha, najwięcej w Premier League.
Stephen Warnock, były obrońca Liverpoolu i Anglii, potwierdza wpływ nieobecności Alexandra-Arnolda: “W Conorze Bradleyu jest świetny zawodnik, ale musi pozostać w formie i zbudować relacje z Salahem. Te rzeczy wymagają czasu”
Kreatywna pustka
Rola Alexandra-Arnolda wykraczała poza obronę. Jego umiejętność poruszania się w środku pola i komfort w posiadaniu piłki były kluczowe. Warnock porównuje go do Kevina de Bruyne’a, zwracając uwagę na jego wzbudzające strach podania i umiejętność krzyżowania.
“Trent był prawym obrońcą, ale w rzeczywistości był pomocnikiem na tej pozycji” – powiedział Warnock. “Wzbudza strach w obronie, strach przed tym, że w końcu zrobi coś dobrze, co tak często robił”
Zmagania Liverpoolu
Arne Slot, główny trener Liverpoolu, przyznał, że drużyna walczyła z głęboko broniącymi się zespołami. Kreatywność Alexandra-Arnolda mogła być przełomem w takich sytuacjach. Podpisanie kontraktu z Florianem Wirtzem było postrzegane jako ruch mający na celu wypełnienie tej kreatywnej luki, ale jego wpływ dopiero się okaże.
Po powrocie Alexandra-Arnolda wszystkie oczy będą zwrócone na reakcję fanów. Czy wybaczą i zapomną, czy też wspomnienia o jego odejściu pozostaną? Jedno jest pewne: jego obecność na boisku przypomni wszystkim, czego brakowało Liverpoolowi.


