Kontrowersje wokół rzutu karnego dla Livingston
Livingston ujawniło, że Szkocka Federacja Piłkarska przyznała się do błędu, odmawiając przyznania rzutu karnego w przegranym 2-1 meczu z Rangersami.
Incydent miał miejsce, gdy Emmanuel Fernandez zdawał się chwytać piłkę po strzale Tete Yengi, który właśnie wyrównał dla Livingston w 18. minucie. Pomimo kontrowersji, Livingston straciło bramkę w drugiej połowie i pozostało na dnie szkockiej Premiership.
Reakcja prezesa klubu
Calvin Ford, prezes Livingston, wyraził swoją frustrację na stronie internetowej klubu. Stwierdził, że decyzja ta była kluczowym momentem w meczu, zwłaszcza po wyrównaniu chwilę wcześniej. Ford podkreślił, że klub jest głęboko przekonany, że powinien otrzymać rzut karny, który dałby im znaczną przewagę.
“To był ogromny moment w meczu, po wyrównaniu chwilę wcześniej i mocno wierzymy, że powinniśmy otrzymać rzut karny, a wraz z nim bardzo dobrą szansę na objęcie prowadzenia.”
“Podczas gdy łatwą drogą byłoby rozpamiętywanie złości i frustracji, musimy teraz zostawić to za sobą i iść naprzód.”
Ford przyznał, że SFA przyznała się do błędu, ale podkreślił, jak ważne jest, aby iść naprzód i wspierać drużynę przeciwko Aberdeen w ten weekend.
Czytaj także: Rangers vs Braga przewidywania: 27.11.2025 UEFA Europa League
Tabela i podobne incydenty
Livingston, który awansował w zeszłym sezonie, przegrywa z Dundee o punkt, a St Mirren i Kilmarnock o dwa. Podobny incydent miał miejsce podczas wtorkowego zwycięstwa Motherwell 2:0 nad Hibernianem, gdzie przyznano rzut karny po tym, jak strzał Elijaha Justa trafił w rękę Granta Hanleya.
