Dyche cieszy się z powrotu, gdy Forest wygrywa Ligę Europy
Sean Dyche stanął na linii bocznej, rozejrzał się po City Ground i pozwolił, by ta chwila zapadła w pamięć, gdy fani wyśpiewywali Mull of Kintyre. Piosenka ta jest hymnem Nottingham Forest od 1978 roku, a podczas swojego pierwszego wieczoru na stanowisku trenera, Dyche wydawał się czerpać przyjemność z kotła hałasu, z którym przyszło mu się zmierzyć.
Nowy menadżer Forest, trzeci w tym sezonie, zobaczył, że rzuty karne Morgana Gibbsa-White’a i Igora Jesusa rozstrzygnęły remis i dały klubowi pierwsze zwycięstwo od inauguracji Premier League. Było to także pierwsze czyste konto Forest od 21 meczów, ostatnie w kwietniu w wygranym 1:0 spotkaniu z Manchesterem United.
Czytaj także: Sean Dyche wzywa Nottingham Forest do odzyskania kibiców
Dyche, który opuścił Forest jako młody profesjonalista w 1987 roku przed długą karierą gracza i menedżera, przyznał, że powrót wiele znaczy.
“Długo czekałem na ten moment. Jako młody człowiek w ’87 roku chciałem tylko nosić tę koszulkę”
“Powrót w roli menedżera jest bardzo przyjemny, a stojąc tam i chłonąc to, nauczyłem się w życiu, że czasami trzeba zwolnić myślenie i wziąć to do siebie”
Chris Wood był nieobecny z powodu problemów z kolanem, co pozbawiło Dyche’a jednej z jego najsilniejszych opcji. Jesus wszedł za Taiwo Awoniyi, zszedł głęboko, by wyciągnąć Porto z pozycji i z miejsca strzelił gola, który przypieczętował zwycięstwo – jego trzecią bramkę w Lidze Europy.
Taktycznie Dyche przeszedł na czwórkę z tyłu. Środkowi obrońcy Murillo i Nikola Milenkovic wyglądali bardziej komfortowo, chronieni przez pomocników Elliota Andersona i Douglasa Luiza. Energia Andersona pozwoliła Gibbsowi-White’owi na większą swobodę w grze do przodu, podczas gdy Callum Hudson-Odoi i Dan Ndoye zapewniali szerokość, choć ich ostatnie piłki były mieszane.
Nie wystąpiło kilku letnich nabytków. Około 120 milionów funtów wydanych na takich piłkarzy jak James McAtee, Omari Hutchinson, Dilane Bakwa i Arnaud Kalimuendo oznaczało spore przetasowania w składzie – McAtee i Kalimuendo znaleźli się na ławce rezerwowych, Hutchinson (rekord klubu w wysokości 37,5 miliona funtów) został wykluczony z europejskiego składu, a Bakwa został odsunięty na boczny tor z powodu kontuzji.
Istniały wyraźne kontrasty z poprzednimi reżimami trenerskimi. Po okresie spędzonym pod wodzą Ange Postecoglou i krótkim przejściu na bardziej pragmatyczne podejście pod wodzą Nuno Espírito Santo, drużyna Dyche’a pokazała ostrzejszą grę, więcej walki i lepszą organizację – cechy, których zdaniem kibiców Forest brakowało.
“Dzisiaj w końcu mogę odetchnąć. To było trudne kilka miesięcy ze wszystkimi zmianami i złymi występami, więc dobrze było odnieść pierwsze zwycięstwo od ośmiu lub dziewięciu meczów”
Gibbs-White powiedział TNT Sports. “Cieszymy się ze zdobycia trzech punktów i chciałbym podziękować kibicom za wsparcie”
Kibice powrócili w sile. Ryknęli, gdy drużyna broniła niedozwolonego wyrównania Porto, fajerwerki wybuchły na zewnątrz po końcowym gwizdku, a fani śpiewali “Forest are back” Dyche zbudował zespół zaplecza bogaty w powiązania klubowe – trenerzy Ian Woan i Steve Stone byli częścią drużyny, która wygrała ostatni europejski remis Forest na City Ground, zwycięstwo 1: 0 nad Lyonem w 1995 roku – i te lokalne powiązania pomogły ogrzać przyjęcie.
“Kiedy jesteś z boku, nie słyszysz każdego słowa, słyszysz hałas i wiesz, czy jest to hałas pozytywny, czy negatywny”
Powiedział Dyche. “Nie jestem tutaj, aby cokolwiek oceniać lub kwestionować, po prostu dostarczam to, co mogę do pracy. To miłe, gdy wspierają cię od samego początku, wygrywanie pomaga”
Zwycięstwo zapewniło natychmiastowy impuls i więź z kibicami, na której Dyche będzie chciał szybko budować. Na razie City Ground cieszy się rzadkim europejskim zwycięstwem i wyraźniejszym poczuciem kierunku pod wodzą nowego menedżera.