Patrick Kisnorbo twierdzi, że Yokohama F. Marinos “nie mają się czego obawiać” przed kluczowym ćwierćfinałowym starciem z gwiazdorską drużyną Cristiano Ronaldo – Al Nassr.
Skupieni pośród szaleństwa
Tymczasowy trener Patrick Kisnorbo postawił sprawę jasno: Yokohama F. Marinos nie spuszcza oczu z nagrody – i tylko z nagrody.
Pomimo objęcia stanowiska niecały tydzień temu, Kisnorbo, wcześniej asystent niedawno zwolnionego Steve’a Hollanda, kieruje swoją drużyną w ćwierćfinale azjatyckiej Ligi Mistrzów przeciwko saudyjskiej potędze Al Nassr z niezachwianą koncentracją.
“Skupiamy się na sobie i na niczym innym” – powiedział Kisnorbo, który przejął stery po zwolnieniu Hollanda z powodu katastrofalnego startu w J-League, w wyniku którego klub znalazł się na dnie krajowej klasyfikacji. “Głównym celem jest to, co robimy na boisku. Mamy świetną grupę zawodników, którzy są gotowi na tę szansę”
Siła ognia Al Nassr
Po stronie Saudyjczyków jest mnóstwo napastników – Cristiano Ronaldo, Sadio Mané i Jhon Duran tworzą zabójczy skład, który onieśmieliłby większość drużyn. Ale Marinos nie zamierzają się wycofywać.
Kisnorbo, któremu nie są obce sytuacje wysokiej presji, wnosi doświadczenie ACL z poprzednich kampanii i chętnie zmierzy się ze swoją drużyną z najlepszymi w Azji. “Pod koniec dnia chcesz grać z najlepszymi, a my mamy okazję to zrobić”
Wyciąganie wniosków z przeszłości
Yokohama F. Marinos była bardzo blisko w 2024 roku, przegrywając finał z Al Ain w dwóch etapach. Tamto złamane serce podsyca ich dzisiejszy ogień.
“Byłem bardzo rozczarowany zeszłorocznym finałem” – przyznał obrońca Katsuya Nagato. “Najważniejszą rzeczą w jutrzejszym meczu jest to, że jesteśmy tutaj, aby wygrać turniej. Na boisku jest 11 przeciwko 11 – nie ma się czego bać”
Szacunek rywali
Nawet główny trener Al Nassr, Stefano Pioli, nie bierze niczego za pewnik. “Nie ma znaczenia, na którym miejscu w lidze znajduje się Yokohama” – powiedział. “Wiemy, że japońskie drużyny są dobre technicznie i mogą nam zaszkodzić, jeśli nie będziemy gotowi”
Słowa Pioliego podkreślają głębię szacunku między elitarnymi drużynami na tym etapie rozgrywek. “Na tym poziomie nie ma wyraźnego faworyta – i to jest piękno tego turnieju”
Kluczowe wnioski
Marinos mogą być faworytami, ale nie podchodzą do tego starcia bojaźliwie. Dzięki dyscyplinie taktycznej, motywacji z poprzedniego sezonu i nieustraszonemu nastawieniu są gotowi rzucić wyzwanie potędze Al Nassr.
Nie przegap dramatu. To coś więcej niż zwykły mecz – to decydujące starcie.


