Wilki na najlepszej drodze do zdobycia najmniejszej liczby punktów w okresie świątecznym
To z pewnością nie jest sezon na bycie wesołym, jeśli jesteś fanem Wolves.
Brak ligowych zwycięstw w tym sezonie, brak punktów od początku października i brak bramek w ostatnich pięciu meczach.
Jedynym zawodnikiem Wolves, który strzelił gola od początku listopada jest Yerson Mosquera – i to do własnej siatki w przegranym 3:0 meczu z Fulham.
To pierwszy sezon od sezonu 1983-84, w którym Wolves nie wygrali żadnego ze swoich pierwszych 14 meczów, a ich obecna passa pięciu meczów bez gola jest najdłuższa od czasu debiutu w Premier League w 2003 roku.
Po środowej porażce u siebie z Nottingham Forest, Wolves mają zaledwie dwa punkty z 14 meczów w tym sezonie, co jest najmniejszą liczbą punktów na tym etapie sezonu w najwyższej klasie rozgrywkowej.
Jeśli Wolves przegrają ósmy ligowy mecz z rzędu z Manchesterem United w poniedziałek, wyrówna to najgorszą passę klubu – ustanowioną w latach 1981-82 – a także zagwarantuje, że na Boże Narodzenie znajdą się na dnie tabeli.
A niepowodzenie w zdobyciu punktów z dwóch następnych świątecznych spotkań – w Arsenalu i u siebie z Brentford – oznaczałoby, że Wolves wyrównają rekord Sheffield United w Premier League pod względem najniższej liczby punktów w Boże Narodzenie (dwa, w latach 2020-21).
Trudno było o gole, co nie jest zaskoczeniem, biorąc pod uwagę, że dwóch z trzech najlepszych strzelców Wolves z poprzedniego sezonu – Matheus Cunha i Rayan Ait-Nouri – odeszło, a drugi – Jorgen Strand Larsen – zmaga się z formą i kondycją.
Są jednak trzy drużyny w Premier League z niższą oczekiwaną sumą bramek (xG) niż 12,74 Wolves w tym sezonie.
Ale wszystkie te trzy drużyny osiągnęły lepsze wyniki niż xG, podczas gdy Wolves starają się jak najlepiej wykorzystać kilka szans, które tworzą.
Osiągnęli gorszy wynik niż jakakolwiek inna drużyna w najwyższej klasie rozgrywkowej (-5,74) – strzelając do tej pory tylko siedem razy.
W rezultacie po raz pierwszy w historii Premier League drużyna weszła w grudzień, gdy żaden z jej zawodników nie strzelił więcej niż jednego ligowego gola.
Wszelkie nadzieje na nowego menedżera zostały szybko rozwiane – Rob Edwards nie widział jeszcze gola Wolves, nie mówiąc już o punkcie czy zwycięstwie.
Od czasu opuszczenia Middlesbrough prowadził drużynę zaledwie przez trzy mecze, ale Edwards już zdaje się przyznawać, że kampania Wolves jest przegrana, a jego zawodnicy grają o dumę.
“Wyglądało to ponuro, kiedy przybyłem” – powiedział po porażce Wolves z Forest – ich 12. porażce w 14 meczach ligowych.
“Nie możemy wpływać na to, co dzieje się gdzie indziej. Możemy wpływać na to, co możemy zrobić – ale dziś nie wykonaliśmy naszej pracy. Nie chcemy umierać w ten sposób.
“To będzie przesłanie na przyszłość – nie chcemy odchodzić ze skomleniem”
Jest to przesłanie, które jego gracze muszą wziąć pod uwagę, w przeciwnym razie mogą pojawić się inne niechciane rekordy – w tym upadki niesławnej kampanii Derby 2007-08.
The Rams spadli z Premier League z zaledwie 11 punktami, w najgorszym sezonie w historii pięciu największych lig europejskich.
Średni wynik Derby wyniósł zaledwie 0,29 punktu na mecz w całej 38-meczowej kampanii.
Podczas gdy jesteśmy nieco ponad jedną trzecią drogi w tym sezonie, Wolves mają obecnie średnio 0,14 punktu na mecz.
Utrzymanie tego tempa przyniosłoby im zaledwie pięć punktów w 38 meczach.

