Rywale rozegrali najbardziej bramkostrzelny mecz w historii UPL
Jeśli szukasz chaosu, dramaturgii i czysto atakującego futbolu – to było to. Kryvbas Kryvyi Rih i Dynamo Kijów rozegrały najwyżej punktowany mecz w historii ukraińskiej Premier League, thriller z 11 bramkami, w którym było wszystko, od błędów w obronie po światowej klasy wykończenia.
A jednak, jakimś cudem, nawet cztery gole Gleykera Mendozy nie wystarczyły.
Pierwsza połowa: Mendoza szaleje
Mecz nawet nie rozpoczął się normalnie. Alarm przeciwlotniczy opóźnił rozpoczęcie spotkania o 45 minut, ale gdy już się zaczęło, natychmiast wybuchło życie.
Kryvbas uderzył pierwszy w 13. minucie za sprawą Mendozy, wykorzystując błyskawiczny kontratak po tym, jak Dynamo trafiło w słupek kilka sekund wcześniej. Był to znak ostrzegawczy tego, co miało nadejść.
Dynamo odpowiedziało natychmiast. Błąd z tyłu sprawił, że Mykola Shaparenko znalazł się w posiadaniu piłki, a Matviy Ponomarenko klinicznie wykończył akcję na 1:1.
Potem nastąpiło show Mendozy.
W 29. minucie strzelił rakietę z dystansu w długi róg. Pięć minut później skompletował hat tricka dzięki opanowanemu wykończeniu w sytuacji jeden na jeden. A tuż przed przerwą dołożył czwarte trafienie, ścinając do środka i pokonując bramkarza pomimo dotknięcia piłki.
Przy stanie 4-1 Kryvbas miał pełną kontrolę. Mendoza zapisał się już w historii UPL.
Druga połowa: Dynamo odwraca scenariusz
Ale ten mecz jeszcze się nie skończył. Nie było nawet blisko.
Taras Mykhavko wyrównał na początku drugiej połowy precyzyjnym strzałem z woleja i nagle Dynamo nabrało rozpędu. Nazar Voloshin wyrównał na 4:3 po idealnie wyregulowanym biegu i prostym wykończeniu.
Potem przyszło wyrównanie. Vitaliy Buyalskyi, pociągając za sznurki w środku pola, uderzył piłkę obok bramkarza, wyrównując wynik na 4-4.
Z perspektywy zakładów był to punkt zwrotny. Momentum w pełni się zmieniło, a Kryvbas wyglądał na zdenerwowanego pomimo wcześniejszej dominacji.
Późny dramat: Gole, błędy i decydujący cios
Kryvbas jeszcze nie skończył. Maksym Zaderaka przywrócił im prowadzenie w 74. minucie, doprowadzając do stanu 5:4 i pozornie przywracając gospodarzy na właściwe tory.
Ale Dynamo natychmiast odpowiedziało.
Andriy Yarmolenko, wchodząc z ławki, wyrównał zaledwie dwie minuty później. Następnie, w 88. minucie, ponownie wykończył akcję, aby zakończyć comeback i dać Dynamo pierwsze prowadzenie w meczu.
Ten gol przypieczętował zwycięstwo. 6-5. Koniec meczu.
Co to oznacza?
To nie była tylko wygrana – to było oświadczenie Dynama Kijów. Powrót po porażce 4-1 z dala od domu pokazuje odporność, głębię i jakość ataku, które mogą zdefiniować ich sezon.
Dla Kryvbasu wynik jest brutalny. Zdobycie pięciu bramek – czterech od jednego zawodnika – i wciąż przegrana podkreśla poważne problemy w defensywie, które wymagają natychmiastowej naprawy.
Występ Mendozy zdominuje nagłówki gazet, ale trzy punkty należą do Dynama.
Wynik końcowy
Kryvbas Kryvyi Rih 5-6 Dynamo Kijów
W lidze, w której rzadko dochodzi do takich spotkań, jedno jest pewne: ten mecz zostanie zapamiętany na długo.

