Nie był to klasyczny mecz Realu Madryt, ale na Santiago Bernabéu liczył się tylko wynik. Dramatyczny rzut karny Kyliana Mbappé w doliczonym czasie gry zapewnił Los Blancos ciężko wywalczone zwycięstwo 2:1 nad Rayo Vallecano w niedzielny wieczór.
W 22. dniu rozgrywek LaLiga drużyna Álvaro Arbeloi po raz kolejny pokazała, że potrafi przetrwać niewygodne momenty. Pomimo w dużej mierze rozczarowującego występu, Real Madryt znalazł sposób na zdobycie maksymalnej liczby punktów w napiętych derbach Madrytu.
Zacięte derby z niewielkim marginesem błędu
Real Madryt uderzył pierwszy za sprawą Viníciusa Júniora w 15. minucie, wykorzystując rzadki błąd w organizacji defensywy Rayo. Goście odpowiedzieli jednak po przerwie, a De Frutos wyrównał stan rywalizacji w 49. minucie po dobrze rozegranym ataku.
Mecz pozostał bardzo wyrównany, Rayo Vallecano nie chciało siedzieć głęboko w obronie, a Real Madryt walczył o narzucenie trwałej kontroli w środku pola. Szanse były ograniczone, napięcie wysokie, a publiczność na Bernabéu przeczuwała, że czeka nas frustrująca noc.
Dramat czerwonej kartki i decydujący moment
Punkt zwrotny nastąpił późno, gdy Ciss został odesłany, pozostawiając Rayo w dziesięciu ludzi w końcowych fazach. Ta przewaga liczebna okazała się decydująca.
W doliczonym czasie gry Real Madryt otrzymał rzut karny. Z miejsca Mbappé pozostał lodowaty, zamieniając w 100. minucie (90’+10′), aby przypieczętować bezcenne zwycięstwo.
Nie było to piękne, ale było bezwzględne.
Wyścig o tytuł LaLiga wciąż żywy
Dzięki tej wygranej Real Madryt pozostaje na drugim miejscu w tabeli, tracąc zaledwie jeden punkt do liderującej Barcelony. Wyniki mogą się wahać, ale ich talent do szlifowania wyników nadal utrzymuje ich w rozmowach o tytule.
W miarę zbliżania się biznesowego końca sezonu, zwycięstwa takie jak to mogą okazać się decydujące – nie tylko dla srebrnych sztućców, ale dla każdego, kto analizuje rozmach, mentalność i wartość zakładów w wyścigu o tytuł LaLiga.
Czytaj także: Weekendowy przegląd zakładów na europejską piłkę nożną: Najlepsze typy na Premier League, La Liga, Bundesligę i Serie A