YouTuber Jake Paul złożył kolejne głośne oświadczenie. Jego cel: Anthony Joshua. Stawka? “Największa porażka w historii sportu.”
CV Paula jest cienkie – sława na YouTube, kilka zwycięstw w boksie, przegrana przez nokaut z Tommym Furym. Ale jego pewność siebie nie jest. Stawia na tę samą formułę, która zadziałała w przypadku Crawforda: wątpliwości. Każdy underdog potrzebuje chipa na ramieniu. Paul jest wielkości pasa wagi ciężkiej.
“Jeden z nas będzie spał. – Paul powiedział – To właśnie zamierzamy tutaj zrobić. O to chodzi w tej walce wagi ciężkiej. Cała chwała Bogu. Dzięki Ci Boże, dzięki Ci Jezu za ten moment. Jestem bardzo wdzięczny wszystkim.”
“Zacząłem swoją bokserską podróż tutaj w Miami. Przywracamy ją i zamierzam zaszokować świat i dokonać największego zdenerwowania w historii sportu”
Boks zawsze był sportem narracji. Starzejący się mistrz. Głodny nowicjusz. Chciwość promotora. Żądza krwi fanów. Przejście Crawforda na emeryturę pozostawia scenę otwartą. Czy Joshua będzie kolejnym Canelo – nazwiskiem, które definiuje erę? A może Paul dokona niemożliwego?
Może ani jedno, ani drugie. Może prawdziwą historią jest to, że boks, choć raz, nie potrzebuje zbawiciela. Potrzebuje tylko walki wartej obejrzenia.
A jeśli Jake Paul vs. Anthony Joshua dostarczy? Cóż. To byłoby piekło upuszczenia mikrofonu.