Nie bez powodu legendy kolarstwa mówią, by nigdy nie świętować zbyt wcześnie. Pewien junior podczas Mistrzostw Ira ku w Kolarstwie I rackim przekonał się o tym na własnej skórze – w dramatyczny, roztrzaskujący rower sposób.
Ostatni etap kategorii juniorów, rozgrywany na dystansie 45 km i rywalizowany przez ponad 20 klubów z Bagdadu i nie tylko, zakończył się nie dominującym zwycięstwem solowym, ale brutalną lekcją pokory i skupienia. Klub Al-Saniya zapewnił sobie zwycięstwo w klasyfikacji generalnej, a za nim uplasowały się Al-Nidhal i Erbil Club. Jednak wszystkie oczy zwrócone były na jednego zbyt pewnego siebie kolarza, który skradł światło reflektorów – z niewłaściwych powodów
Od pewnego zwycięstwa do natychmiastowej karmy
Nagranie udostępnione przez TRT Haber uchwyciło surrealistyczny moment: kolarz, wygodnie wyprzedzający grupę pościgową, wstał z siodełka i wyciągnął ręce, wygrzewając się w czymś, co wydawało się być gwarantowanym zwycięstwem. Jednak na kilka metrów przed metą pęd zmienił się – dosłownie.
Gdy kolarz uniósł obie ręce, by świętować, przednie koło zdawało się zapinać, przez co kolarz upadł na asfalt. Rower rozpadł się pod wpływem uderzenia, pozostawiając oszołomionych widzów i innych zawodników w niedowierzaniu
Reakcja łańcuchowa na mecie
Ponieważ peleton szybko się zbliżał, kolarze byli zmuszeni improwizować w trakcie sprintu. Jeden z pechowych ścigantów, nie mogąc ominąć upadającego zawodnika, zahaczył o niego i został wyrzucony przez kierownicę. Inni ledwo uniknęli katastrofy, przedzierając się przez chaos i przekraczając linię mety.

Źródło: TRT Haber
Pomimo kraksy, unoszący się w powietrzu kolarz zdołał dotrzeć do mety, potencjalnie zapewniając sobie trzecie miejsce. Dwóch innych również minęło miejsce zdarzenia, podczas gdy widzowie ruszyli sprintem na drogę – niektórzy machali gorączkowo, aby ostrzec zbliżających się rowerzystów, inni spieszyli z pomocą rannym.
Medycy i personel imprezy szybko zareagowali i chociaż wizualny wpływ upadku był poważny, wczesne raporty sugerowały, że nie odniesiono poważnych obrażeń
Jeden wypadek, wiele lekcji
Podczas gdy Al-Saniya Club świętował zasłużone zwycięstwo, w centrum uwagi znajdował się niefortunny kolarz, którego błędna decyzja dostarczyła surowego – ale niezapomnianego – przypomnienia: w kolarstwie nie ma końca, dopóki się nie skończy. A w wyścigach mistrzowskich pokora może być równie ważna jak moc koni mechanicznych