Powrót Chelsea do Ligi Mistrzów po prawie dwóch i pół roku zakończył się rozczarowaniem, ponieważ zostali pokonani 3-1 przez Bayern Monachium na Allianz Arena. Pomimo świetnego początku i gola Cole’a Palmera, The Blues zostali pokonani przez bramkę Trevoha Chalobaha i asystę Harry’ego Kane’a.
Uderzenie Palmera nie wystarczyło
Palmer rozświetlił pierwszą połowę Chelsea zgrabnym wykończeniem po akcji z Malo Gusto, spokojnie mijając Manuela Neuera i wyrównując na 1:1. Był to jego drugi gol w ciągu czterech dni po trafieniu przeciwko Brentford, co podkreśla jego rosnące znaczenie pod wodzą Enzo Maresci.
Palmer myślał, że będzie miał drugą bramkę w końcówce spotkania, po tym jak wbił piłkę do bramki po podaniu Andreya Santosa, ale VAR wykluczył jego spalonego.
“Nie radzę sobie z momentami” – ostry wywiad Palmera
W rozmowie z TNT Sports Palmer przyznał, że jest sfrustrowany tym, jak Chelsea pozwoliła, by mecz się wymknął.
“Zaczęliśmy dobrze, mieliśmy wczesne szanse, ale kiedy popełniasz błędy na najwyższym poziomie, jest to trudne. Zabrakło koncentracji, nie potrafiliśmy odpowiednio zarządzać momentami… Pokazaliśmy, że potrafimy grać przeciwko jednej z najlepszych drużyn w rozgrywkach, ale zasłużyliśmy na więcej”
22-latek był dosadny, podkreślając, że Chelsea nie była tam po to, by “być krzywą uczenia się”, ale po to, by rywalizować z europejską elitą.
Werdykt Mareski
Menedżer Enzo Maresca uderzył w spokojniejszy ton, chwaląc początkowy okres gry, ale ubolewając nad błędami, którym można było zapobiec.
“Myślę, że ogólnie występ był całkiem niezły. Zaczęliśmy bardzo dobrze przez 20 minut, stwarzając szanse. Kiedy straciliśmy bramkę, to był gol, którego mogliśmy uniknąć. Byliśmy w grze i zdobyliśmy bramkę”
Co dalej z Chelsea?
Pomimo momentów zręcznych podań i obiecujących ataków, Chelsea rzadko niepokoiła Neuera na tyle, by zmienić losy meczu. The Blues muszą teraz szybko skupić się na rozgrywkach krajowych, gdzie w sobotę w Premier League czeka Manchester United, a następnie mecz Carabao Cup z Lincoln City i domowe starcie z Brighton.
Palmer może być błyszczącym światłem Chelsea, ale jeśli drużyna nie wyeliminuje kosztownych błędów, ich powrót do Ligi Mistrzów może okazać się krótkotrwały.
